"Prezydent nie dał nam wyboru". Trump postawiony w stan oskarżenia

Dodano:
Donald Trump, prezydent USA Źródło: PAP/EPA / TANNEN MAURY
Donald Trump został postawiony w stan oskarżenia. Wczoraj Izba Reprezentantów przegłosowała artykuły impeachmentu prezydenta USA. Taka sytuacja ma miejsce po raz trzeci w historii. O przyszłości amerykańskiego przywódcy zdecyduje wkrótce Senat.

Wczorajsze głosowanie w Izbie Reprezentantów poprzedziła burzliwa dyskusja. Otwierająca posiedzenie Nancy Pelosi podkreśliła, że zbliżające się wydarzenia będą miały długotrwałe konsekwencje dla Waszyngtonu i nie tylko. – Gromadzimy się dziś pod kopułą tej świątyni demokracji, aby skorzystać z jednego z najpoważniejszych narzędzi, którymi dysponuje ta izba: impeachmentu prezydenta Stanów Zjednoczonych – mówiła. Jak podkreśliła, zaniechanie tych działań będzie oznaczało zaniedbanie obowiązków. Wskazała, iż tragiczne jest to, że lekkomyślne działania prezydenta USA prowadzą do takiej konieczności. – Nie dał nam wyboru – dodała.

W Izbie Reprezentantów ujawniła wczoraj artykuły impechmentu, a więc zarzuty wobec amerykańskiego przywódcy. Pierwszy dotyczy naduzycia władzy. Chodzi tu o rozmowę telefoniczną z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim podczas której Donald Trump miał uzależnić pomoc dla Ukrainy w wysokości 400 mln dolarów od włączenia się prokuratury tego kraju w śledztwo przeciwko synowi Joe Bidena, Hunterowi. Drugi dotyczył utrudniania postępowania prowadzonego przez Kongres.

Za przyjęciem pierwszego artykułu opowiedziało się 230 kongresmenów. Drugi 229. Do ich przyjęcia wymagana była zwykła większość w liczącej 435 osób Izbie.

O dalszych losach postawionego w stan oskarżenia prezydenta Stanów Zjednoczonych zdecyduje teraz Senat, w którym większość mają Republikanie. Decyzja ta zostanie podjęta prawdopodobnie w styczniu. Do usunięcia Trumpa z urzędu konieczne jest 67 głosów w liczącej 100 osób izbie. Oznacza to, że scenariusz w którym amerykański prezydent traci swoją funkcję jest mało prawdopodobny.

Źródło: Wprost.pl, Dorzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...